Pewnego dnia pomyślałam sobie, że chciałabym robić w życiu coś fajnego. Coś co lubię. Żeby praca była moją pasją. I żebym codziennie rano mogła wstawać, nie mogąc się doczekać nowych wyzwań jakie mnie czekają. A nie pełna frustracji, że znów o to jest poniedziałek. Walcz o swoje marzenia! 

dreamcatcher

Był taki moment w moim życiu, kiedy myślałam sobie koniec. Jestem już w takim wieku, że na rozwój już jest raczej za późno. Zanim się zacznę rozwijać, zanim zbiorę doświadczenie zawodowe, żeby móc pracować w zawodzie jaki chciałabym wykonywać, będzie już za późno. Będę pod trzydziestkę albo i po, a kto będzie chciał mnie zatrudnić? Pracodawca mając do wyboru młodzika pełnego werwy, energii i głowy pełnej pomysłu i matkę polkę, której się zebrało na spełnianie się w późniejszym wieku, wybierze młodzika.

077_12

źródło: Życia ryski by  Dorota Omylska-Bielat

Tak myślałam przez wiele lat. I kiedy dzisiaj patrze wstecz, to śmieję się sama z siebie. Bo ja wcale aż taka stara nie byłam ;) Inna sprawa, że przez ostatnie dziesięć lat, wiele się zmieniło na przestrzeni zawodowej. W przestrzeni kobiet, które zaczęły się spełniać w każdym wieku nie bojąc się nowego życia, nowych wyzwań. Kobiet które walczą o to żeby być w życiu zwyczajnie szczęśliwe.

I wtedy pojawił się mój syn.

I moje życie zmieniło się o 180′. Przewartościowałam swoje wartości, zmieniłam poglądy i priorytety. I nagle okazało się że chce od życia czegoś więcej. Nie tylko dla siebie. Dla swojego syna. Pomyślałam sobie, że kiedyś będzie nam się lepiej żyło, kiedy w domu będzie fajna babeczka, która się spełnia i jest szczęśliwa, bo może robić w życiu to co lubi i czerpać  z tego niezłą frajdę. Szczęśliwa mama, to i szczęśliwe dziecko bez dwóch zdań. Ale po za tym, pokazanie dziecku, że warto walczyć o siebie i swoje marzenia powinno być naszym priorytetem.

Jasne że można iść utartymi kiedyś stereotypami. Praca, dom, dzieci, praca, dom, dzieci, od święta znajomi, praca, dom… O ile praca jest szczytem naszych marzeń, lubimy ją i się spełniamy- nie mam zastrzeżeń. Co jeśli jednak tej roboty z całego serca nienawidzimy?

098_12

źródło: Życia ryski by  Dorota Omylska-Bielat

Czas na zmiany.

Przyszedł taki dzień kiedy postanowiłam o siebie zawalczyć. Poszłam na studia, które marzyły mi się od lat. Zaczęłam robić to co zawsze lubiłam. Pisać. Pisałam i zmieniałam siebie, swój styl, swoje życie. Pomału, małymi kroczkami. Konsekwentnie i uparcie. Domyślam się, że kiedy ktoś słyszał że przez blogowanie, chcę dojść do czegoś więcej, mógł sobie myśleć- nienormalna. Co można osiągnąć uprawiając internetowy ekshibicjonizm?

Można wiele, tylko chcieć trzeba. Kiedy wkroczyłam w świat blogów i marketingu internetowego zachłysnęłam się ludźmi. Fantastycznymi ludźmi. Z głowami pełnymi pomysłów, kreatywnych. Ludźmi którzy zdecydowanie mają ADHD. Ludźmi tak pozytywnie nastawionymi do życia i świata, że wiedziałam że to jest TO! Ci ludzie zaczęli mnie motywować, nakręcać do dalszego działania, a chyba o to własnie chodzi? Żeby otaczać się ludźmi, którzy w jakiś sposób pomagają Ci się rozwijać(nawet przez zwykłe pozytywne doładowanie energii), a nie ciągną na dół, narzekając że się nie da…

A później zaczęłam poznawać innych ludzi. Czytelników. Was i Wasze historie. Każda inna. Każda wzbudzające wiele skrajnych emocji. Każda na swój sposób bardzo wyjątkowa. I wtedy poczułam że jestem tu, gdzie zawsze chciałam.

Jestem z siebie dumna! Ty też bądź!

Kilka dni temu, jedna z blogerek- Ania z bloga Anielno, która tworzy fajną akcje, poprosiła mnie o napisanie kilku zdań o sobie. Z czego jestem dumna. I kiedy zasiadłam do pisania, kolejny raz zrozumiałam, ze mój upór i konsekwencja w dążeniu do bycia szczęśliwym cholernie się opłacały.

Pierwszy raz w życiu, mogłam napisać szczerze, że jestem z siebie dumna. Nie czekam już na pochwały innych, które maja dać mi kopa, które utwierdzą mnie w przekonaniu że dobrze robię. To jest bardzo miłe i nauczyłam się doceniać komplementy innych(wreszcie!). ale doszłam też do miejsca , w którym ja sama jestem z siebie dumna! A to sztuka.

Twoje życie w Twoich rękach!

Zanim zaczniesz mi tu narzekać, że ja miałam łatwiej bo to i tamto, szukać sobie milion wymówek- spożytkuj tą energię na szukanie rozwiązań i nowych perspektyw. Każdy i w każdej chwili może zmienić swoje życie. Czasem wystarczy tylko pierwszy krok. Czasem trzeba mocniej spiąć dupę, ale wtedy satysfakcja jest większa!

Jeszcze nic się samo w  życiu nie wydarzyło. Jeżeli chcesz zmienić swoje życie, to po prostu to zrób! Rób to co lubisz, dąż do tego, żeby być szczęśliwym i żeby inny mogli czerpać od Ciebie natchnienie i inspirację.

Dzisiaj odbyłam rozmowę w sprawie pracy wymarzonej. Wszystko wskazuje na to, że będę robiła to do czego dążyłam. I chociaż nic się w życiu samo nie dzieje, mogę śmiało stwierdzić, że praca sama do mnie przyszła. Po trzech latach walki o swoje szczęście. Przede mną jeszcze mnóstwo pracy. Nie zamierzam spoczywać na laurach. Niedawno zrozumiałam, że moje życie dopiero się zaczęło. I będzie kurna zajebiste!

A Ty, co zrobiłaś/łeś żeby Twoje życie było szczęśliwe? Jak walczysz o spełnienie marzeń- podziel się ze mną swoją historia, lubię słuchać ;)

#bezgranic

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeżeli go udostępnisz. Możesz też polubić ten post, albo zostawić komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie będzie to mały dowód docenienia mojej pracy ;) A może tekst trafi do kogoś, komu jest potrzebny.