Uwielbiam ten sernik z rosą. Jest bardzo delikatny, wilgotny, puszysty.  Zakochałam się w nim od razu, mimo, że wcześniej za sernikami nie przepadałam. A to dlatego, że wszystkie jakie jadałam były na bazie zwykłego sera białego-twarogu. Jak dla mnie za kwaśne, za suche i za ciężkie. Po jednym kawałku od razu mnie zatykało. Ten sernik nie wymaga wielkiego nakładu pracy. Chwila moment i siedzi w piekarniku.

sernik-ikona-lok-920x615

Sernik z rosą

Spód:

Duże opakowanie herbatników

pół kostki masła

pół szklanki mleka

odrobina cukru

 Ciasto:

1 kg sera na serniki w wiadereczku

2 budynie śmietankowe

szklanka cukru

6 żółtek

2 całe jaja

 2 szklanki mleka

1/2 szklanki oleju

opcjonalnie olejek cytrynowy-kilka kropel albo inny aromat np. cukier waniliowy

 Pianka:

 6 białek

3/4 szklanki cukru

szczypta soli

sernik4-620x415

Masło rozpuszczamy w małym garnuszku na małym ogniu. Herbatniki kruszymy w blenderze, dodajemy roztopione masło, mleko i cukier. Powinna powstać konsystencja mokrego piasku. Wysypujemy na blaszkę wyłożoną folią aluminiową, wyrównujemy i ugniatamy żeby się mocno „zbiło”. Odstawiamy na bok. Jaja ubijamy z cukrem na gęstą, puszystą i białą masę. Dodajemy ser, mleko, olej i budynie(proszek) oraz aromat. Ponownie miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Wylewamy na odstawioną blaszkę. Wstawiamy do nagrzanego do 180’C piekarnika i pieczemy 50 minut. Po ok. 40 minutach pieczenia zaczynamy ubijać pianę z białek ze szczyptą soli. Kiedy piana będzie już sztywna dosypujemy po troszku cukier, cały czas miksując. Po 50 minutach pieczenia sernika wykładamy na wierzch ubitą pianę i pieczemy jeszcze ok 10 minut do bardzo lekkiego zrumienienia piany.  Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim sernik na 10 minut. Następnie uchylamy piekarnik i zostawiamy ciasto jeszcze przez kolejne 10 minut w piecu.

sernik1

 

  • Sernik najlepiej kroić następnego dnia, ponieważ musi porządnie wystygnąć i się „związać”. Wcześniejsze krojenie grozi położeniem na talerz puddingu.
  • Nie można zbyt długo piec sernika z pianą. Trzeba pilnować, żeby piana delikatnie się tylko zaczęła rumienić i od razu wyłączyć piekarnik. Inaczej opadnie i zrobi się nieestetyczny glucik.
  • Możecie ten sernik upiec z brzoskwiniami. Odcedzamy owoce, kroimy na cienkie plasterki i układamy na nieupieczonym jeszcze serniku.
  • Jeżeli odpowiednio wcześnie wyłączycie piekarnik, następnego dnia na serniku pojawią się delikatne kropelki rosy.
  • Do tego sernika polecam ser w wiaderku  Presidenta albo Dr.Qetker. Robiłam ten sernik z innych firm, ale zawsze wtedy występowały komplikacje typu; zważony sernik, zbyt kwaśny smak. Możecie próbować, ale gwarancji nie daję, za to polecam wtedy dodać 3 opakowania budyniu- to powinno załatwić sprawę.
  • Zawsze do sernika i tego pieczonego i na zimno całą blaszkę wykładam folią aluminiową. Unikam dzięki temu metalicznego posmaku, który chłonie sernik z blaszki.
  • Zamiast spodu z herbatników możecie zrobić małą porcję kruchego ciasta. Jednak to trochę więcej roboty i inny smak.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeżeli go udostępnisz. Możesz też polubić ten post, albo zostawić komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie będzie to mały dowód docenienia mojej pracy ;)