Nie. To znaczy to jest normalne, ale nie powinnaś mieć  z tego powodu wyrzutów sumienia. Nie napiszę nic odkrywczego, kiedy stwierdzę, że własne dziecko potrafi wkurzać, irytować i że własnego dziecka można mieć po ludzku dość. To stwierdzenie odkrywcze nie jest, za to przyniesie pokrzepienie niejednej matce, która kiedykolwiek tak pomyślała i ma z tego powodu wyrzuty sumienia. 

person-1821413_1920

Sześć i pół roku, niemalże dwadzieścia cztery godziny na dobę. Tyle czasu spędziłam do tej pory z dzieckiem. Czyli dokładnie tyle ile ma lat. Gdzie ja tam i on. Gdzie on tam i ja. Chyba więc jak nikt inny wiem, jak bardzo potrafi irytować własne dziecko. I ustalmy jedną rzecz. Kocham swojego syna, skoczyłabym za nim w ogień, jeśli zaszłaby taka potrzeba, ale poczucie złości na niego, a raczej na sam fakt, że jest w pobliżu w pewnych momentach, nie ma z miłością nic wspólnego.

Bo kiedy spędzasz z dzieckiem tyle czasu ile ja spędzam, a robi to większość matek na „urlopie macierzyńskim” (hahaha URLOP macierzyńśki), w pewnym momencie się wypalasz. Chociaż to za dużo powiedziane, nie jest to kwestia tego, że nie chcesz już być matką, bo chcesz. Zwyczajnie, jak każdy człowiek potrzebujesz odpocząć, odsapnąć, oderwać się. Od własnego dziecka.

Od tego, że ciągle jesteś na każde jego najmniejsze zawołanie. Od tego, że w pewnym momencie już nawet się nie czujesz, ale po prostu stajesz się gosposią, niańką, przedszkolanką i prywatnym kucharzem. Od tego, że nie możesz sama skorzystać z toalety, wziąć szybkiego prysznica, o dłuższej kąpieli nie wspominając. Od tego, że każde wyjście do sklepu po chleb i masło, to wyprawa. Bo o ile Ty sama wskoczysz w adidasy, szybko kupisz co potrzebujesz i wrócisz do domu, o tyle dziecko przecież musi mieć problem w co się ubrać. Bo skarpetki nie te, golf gryzie, czapka ciśnie a szalik odbiera dopływ powietrza. Buty nie te, kurtka nie pasuje, a po drodze do sklepu należy obejrzeć każdy kwiatek, listek, pogłaskać psa i kota, a w sklepie to jeszcze musi być rytualna awantura o lizaka.

I wszystko fajnie, gdyby nie to że w domu na zrobienie czeka obiad, pranie i milion innych obowiązków. Nie wykaraskasz się z nich do wieczora, bo wiesz, że będziesz na każde skinienie tego małego paluszka. Dlatego czasami po ludzku masz go dość. Chciałabyś przez jeden dzień móc posprzątać w spokoju, przez kilka chwil napawać się względnym porządkiem, poczytać kilka stron książki, popijając jeszcze ciepłą kawę i wszystko to w totalnej ciszy. Kiedy nikt Cie o nic nie prosi, nikt nie kwęka, stęka i nie jojczy, kiedy nie słyszysz ciągłego pytania „dlaczego, po co, na co” . Kiedy po prostu wreszcie słyszysz własne myśli.

To nic złego. To całkiem normalne, że kiedy tyle czasu spędzasz z dzieckiem masz ochotę czasem uciec gdzieś daleko. Znaleźć chwilkę dla siebie. To normalne, że potrzebujesz uspokoić emocje, zresetować mózg który zaczyna przypominać jajecznicę. I jako doświadczona matka mogłabym Ci napisać, że to z czasem mija. Ale nie mija. I nie ma w tym nic złego.

Bo nie ma znaczenia czy jesteś matką, córką, żoną, siostrą. Czy pracujesz zawodowo u kogoś, czy masz własną firmę i jesteś niezależna. Każda, każdy z nas potrzebuje się czasem zresetować. Oderwać od codzienności, która z czasem staje się monotonna i kiedy zaczyna już bardzo uwierać zwyczajnie irytuje.

Dlatego właśnie tak ważne jest, żeby raz na jakiś czas zrobić sobie totalny off od własnego życia. Nie ważne czy to będą całodniowe zakupy, wypad na masaż i basen, czy to będzie fryzjer, kawa i ciacho w kawiarni. Nie ważne czy podrzucisz dziecko do babci i pojedziesz na weekend do przyjaciółki. Nie ważne, czy pojedziesz na wakacje bez dzieci. Ważne, że chociaż przez chwilę, uwolnisz mózg od ciśnienia, które kumulowało się w Twojej głowie przez ostatni czas. Że wyciszysz się i nabierzesz energii na kolejne dni, tygodnie.

I teraz uwaga, najlepsze. Jeszcze zanim wyjedziesz będziesz miała nieziemskie wyrzuty sumienia. Że opuszczasz swoje dziecko, że masz go dość i chcesz od niego odpocząć. Ale doskonale będziesz wiedziała że musisz.  Jednak wystarczy że odstawisz dzieci do babci i wsiądziesz w samochód, że wyjdziesz z domu zostawiając pociechę z tatą, wystarczy, że rozstaniesz się z dzieckiem na kilka godzin i…od razu za nim zatęsknisz! Dlatego, tak. Można mieć dość własnego dziecka, własne dziecko może wkurzać, ale to stan przejściowy, a miłości do własnego dziecka nie jest w stanie zabić nic. Nawet permanentne zmęczenie.