Pół roku temu, opublikowałam zdjęcie, na którym z Młodym okazujemy sobie czułość. Nie widziałam w tym nic specjalnego-ot zwykły buziak matki z synem. Posypało się kilka gromów, które zbagatelizowałam. Przemyślałam sprawę i powinnyśmy na ten temat poważnie porozmawiać. Nie całuj swojego dziecka w usta! Pod żadnym pozorem.

nie całuj swojego dziecka w usta

nie całuj swojego dziecka w usta!

Takie są najnowsze wytyczne i ogólnie przyjęte normy społeczeństwa. Świat się rozwija idzie do przodu, a my naukę traktujemy jako broń. Broń z której ni uja nie potrafimy korzystać!

Kiedy pół roku temu opublikowałam zdjęcie, gdzie Młody daje mi całusa, o zgrozo, w usta, przez myśl mi nie przeszło, że wywoła jakiekolwiek negatywne emocje. Patrzyłam na to zdjęcie z dumą, czułością. Z poczuciem, że fajnie wychowałam tego małego  stwora, że potrafi okazywać miłość, że nie wstydzie się tego, jak większość dorosłych ludzi. Kilka sekund trwało, i od razu pojawiły się komentarze o promowaniu „pedofili” , że to niezdrowe, że dwuznaczne i że fuu! Zrobiło mi się słabo. Od razu skasowałam komentarze i zablokowałam tamtych użytkowników. Nauczona doświadczeniem, nie chciałam wywoływać gównoburzy, a po za tym pomyślałam, że oto właśnie, przez mój kanał przetoczyła się przypadkowa banda idiotów, która postanowiła sobie poużywać dla zabawy. Serio, tak własnie pomyślałam. W głowie mi się nie mieściło, że ktoś serio mógł na tym zdjęciu dostrzec coś nieprzyzwoitego!

Do dzisiaj.

Dzisiaj zobaczyłam w internecie przesłodki filmik, na którym mama całuje niemowlaka i nawet przez chwilkę się wzruszyłam. A później zwątpiłam w ludzką empatię, uczucia, jakikolwiek macierzyński instynkt i chyba w istnienie matczynych , niczym nie sterowanych, stymulowanych, instruowanych uczuć. Bo my już chyba nie potrafimy odczuwać samoistnie. My wiemy co dobre a co z złe, bo sie tego uczymy. Z internetu się tego uczymy. Komentarze pod filmem o tym świadczyły.

Świadczyły o tym, że mam dwudziesty pierwszy wiek proszę Państwa, dostęp do wiedzy taki, że gdybyście tylko bardzo tego chcieli, mieli czas, komputer w domu i internet-możecie zrobić doktorat na dowolny temat. Jest do tego potrzebna jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, i mam wrażenie, że zaczyna panować jakiś straszny wirus i większości matek, zaczyna tego brakować. Otóż musicie jeszcze MYŚLEĆ.

Wyobraźcie sobie, że przeczytałam, że matka z filmiku igra z życiem dziecka. Że całując własne dziecko, przekazujemy mu miliony bakterii, narażamy na opryszczkę, opryszczkowe zapalenie mózgu a nawet, że narażamy życie naszych dzieci na śmierć! I teraz uwaga, bo przytaczanie takich mądrości (tak, wiem, że ciotka koleżanki Twojej sąsiadki miała w dalszej rodzinie taki przypadek i to WCALE nie jest śmieszne i wyrwane z kosmosu) to jest jedna kwestia. Puszczanie w obieg takich informacji, wyrwanych z kontekstu, bez przytoczenia genezy powstania choroby, udowodnienia podpartymi naukowymi publikacjami, to nic innego jak-sianie fermentu i paniki. Jedna przewrażliwiona mama gdzieś usłyszy jednym uchem, coś przeczyta a później…

A później dzieje się rzecz znacznie straszniejsza, przestaje całować swoje dziecko. I to dziecko głupieje, bo nagle go mama przestała kochać? Inne dzieci są całowane przez mamy a moja mnie nie całuje bo? Ja naprawdę nie wierzę w to, że jakakolwiek matka z pełną świadomością, jak wypruta z uczuć, nie jest w stanie pocałować swojego dziecka. Nie wierzę w to, że przeczytanie, zasłyszane „przestrogi” są w stanie tak zadziałać, że jakaś matka popadając w paranoję, odsuwa się w pełnej świadomości od swojego dziecka. No nie wierzę i już! I dam sobie rękę uciąć, że do wypisywania bzdur to te matki są pierwsze, ale kiedy zamykają internet to uczucia biorą górę. A przynajmniej chce w to mocno wierzyć.

Ale to nie wszystko.

Bo najohydniejszą rzeczą jaką przeczytała, zarówno pod swoim zdjęciem pół roku temu, jak i pod wspomnianym wcześniej filmem, było zwrócenie uwagi na to, że usta dziecka są strefą, uwaga-EROGENNĄ, takie nasze zachowania są wstrętne, nieprzyzwoite i zalatują pod pedofilię!

To jest dla mnie szok!

W jakim świecie przyszło nam żyć? Nie można własnemu dziecku okazać uczucia, bo zostanie się nazwanym pedofilem? W takim razie wszyscy nasi rodzice nimi byli! I ja się pytam jak te osoby, podcierają swoim dzieciom tyłki?

I teraz powiem Wam coś, co mam nadzieję, mocno wyryje Wam się w pamięć.

Otóż, nie my matki i ojcowie, którzy kochamy swoje dzieci, dbamy o nie, okazujemy im uczucie z wzajemnością powinniśmy się wstydzić. Nie powinniśmy się krępować i unikać okazywania tej miłości publicznie. Miłość do własnego dziecka, miłość dziecka do rodzica to jedno z najpiękniejszych uczuć, jakie przechodzi nam w życiu doświadczać.  I nie my się powinniśmy swojego zachowania wstydzić!

Pod żadnym pozorem!

Wstydzić powinni się wszyscy Ci, którzy w takim zwykłym okazywaniu uczuć buziakami widzą coś sprośnego, nieprzyzwoitego i dla których usta dziecka są strefą erogenną! Nie mam pojęcia co Ci ludzie mają w głowach, co sobie wyobrażają, ale to nie z nami jest coś nie tak, a z tymi właśnie ludźmi!

Jeżeli więc, widzisz gdziekolwiek, że matka albo ojciec całują swoje dziecko i masz poczucie, że jest obrzydliwe, dwuznacznie lub totalnie nie na miejscu to masz rację to jest duży problem. Ale to problem z Tobą a nie z tymi rodzicami!

Pomyśl nad tym, bo ja nie będę się więcej tłumaczyła z miłości do swojego dziecka.