To niebywałe, jak w obliczu jakiejkolwiek tragedii, nagle z leniwców kanapowych, którzy najlepiej to znają się na scrolowaniu walla na Fcebooku-nagle wszyscy stają się specjalistami. W każdej dziedzinie. Dzisiaj wszyscy jesteśmy specjalistami od himalaizmu i wspinaczki wysokogórskiej. Jesteśmy też lekarzami i psychiatrami. Wszyscy wiem jak należało postąpić. Wszyscy wiemy najlepiej, gdzie leżała granica i czy należało ją przekraczać. Naród geniuszy! Nanga Parbat.

Nanga Parbat

Nanga Parbat

Takie tragedie, jak ta która właśnie rozgrywa się w Nanga Parbat, najlepiej obrazują jakimi ludźmi jesteśmy. To prawda, że jak mówi stare przysłowie-przyjaciół poznaje się w biedzie. Przyjaciół i ludzi, z którymi wato iść przez życie. Wystarczy poczytać, co wypisują dzisiaj na swoich tablicach.

Wstyd mi te teksty tutaj przytaczać. Wstyd mi nawet czytać. Bo nie wierzę, jak w obliczu takiej tragedii, tragedii która przeżywają rodzina i przyjaciele można wypisywać świadomie takie bzdury. Jak, nie mając najmniejszego doświadczenia we wspinaczce, w wyprawach wysokogórskich, jak można podsuwać kolejne rozwiązania, przewidywać co można było zrobić, a co było zrobione źle.

Nie rozumiem, jak można oceniać czyjeś życie i czyjeś wybory.

Uwielbiamy doradzać innym jak mają żyć, kiedy sami żyć pełną piersią nie potrafimy. Tacy jesteśmy mądrzy, tacy wygadani, ale kiedy przychodzi do podejmowania własnych wyborów, ryzyka-uciekamy bojąc się konsekwencji i życie spędzamy w swojej bezpiecznej strefie komfortu. Na kanapie. Bo tak łatwiej.

Nie będę udawała, że rozumiem pasję i miłość do gór. Nie rozumiem. Ciężko mi ruszyć tyłek z kanapy, żeby zrobić półgodzinny trening, a co dopiero wspinać się, czasem wiele tygodni po górach. Zimno mi na samą myśl, że mam wyjść z domu na kilkustopniowy mróz, a co dopiero miałabym spędzić kilka tygodni w minusowych temperaturach ekstremalnych.

Wiem jednak, że życie bez pasji i hobby to wegetacja. I rozumiem każdą ale to absolutnie każdą pasję innych ludzi. Podziwiam, chłonę w zachwycie każde ich dokonania. Zazdroszczę, inspiruję się, motywuję się i stawiam sobie kolejne cele, które pomagają mi spełniać marzenia. Ci ludzie mnie motywują do działania.

Bo tak właśnie powinno się żyć! Po to właśnie jest życie. Żeby brać z niego pełnymi garściami, tak jak potrafimy najlepiej. Tak jak tylko sobie to wymarzyliśmy. Niemożliwe nie istnieje, i nikt nie ma prawa mówić nam jak mamy żyć i co jest dla nas dobre, a w czym nie damy rady. To nasze życie i tylko my możemy je przeżyć w pełni naszych sił!

Ale albo ktoś to rozumie, albo nie zrozumie nigdy.

Mam takie pytanie-jak dużo czasu poświęciłeś na zrozumienie tego, co właśnie oceniasz? Obejrzałeś kilka zdjęć wysokich gór i…o już wiesz wszystko! Góry są wysokie, niebezpieczne, nie ma co się tam pchać!

Ze wspinaczką wysokogórską zderzyłam się już jakiś czas temu. To był pierwszy moment, kiedy zaczęłam rozumieć tą pasję. Po wiadomości Elizabeth i Tomku na Naga Parbat, cały weekend poświęciłam na czytaniu i oglądaniu materiałów dokumentalnych o wspinaczce, o ludziach których miłością są Himalaje. Z wielką pokorą i szacunkiem. Z wielkim podziwem dla ich siły, determinacji podczas wielu lat przygotowań.  To nie są wycieczki nad Morskie Oko, gdzie jak Cię nogi zabolą to sobie wsiądziesz na bryczkę, przykryjesz się kocykiem, a jak Cie ciemna noc zastanie, to wezwiesz na pomoc GOPR.

To są latami przygotowywane wyprawy, gdzie każdy najmniejszy krok jest przemyślany. Gdzie Ci ludzie zdani są sami na siebie i swoich partnerów. Tam nie ma miejsc na przypadek i improwizację. To są setki godzin poświęcone na treningi i wzmacnianie własnego ciała i odporności. To są ekstremalne warunki, w których przetrwać mogą tylko najbardziej wytrwali i doświadczeni. I tylko tacy się w Himalaje wybierają.

Zanim więc, następnym razem wyrobisz sobie opinię na ten lub jakikolwiek temat. Zanim skomentujesz i puścisz w świat kolejny debilny komentarz-poczytaj, doinformuj się u prawdziwych specjalistów. Znajdź rzetelne źródła informacji, a nie powielaj plotki, domniemania ludzi, którzy nigdy w górach nie byli. I wydaje im się, że…no właśnie tylko im się coś wydaje.

Pokora i szacunek.

Wiecie co jest straszne? Straszne jest to, że ludzie tak bez krzty zastanowienia, bez mrugnięcia okiem oceniają, wyrokują, wypisują bzdury w internecie. Z pełną świadomością wagi i wartości słów jakie wysyłają w świat. Tak, jakby komentowali sobie kolejny mecz piłki nożnej. Tak jakby właśnie, gdzieś tam, rodzina Tomka Mackiewicza nie przeżywała tragedii. Tak jakby nie mieli przeczytać tych wszystkich gorzkich słów, tych obelg, oszczerstw i oskarżeń kierowanych w jego stronę. To niepojęte dla mnie, jak bardzo, ludziom wydaje się, że są niewidoczni, anonimowi, że to co robią, to co piszą nie ma najmniejszego znaczenia.

Nie mówcie mi tutaj o wolności słowa i wyrażaniu własnej OPINII.

Bo wolności słowa to zasłona dymna dla idiotów, którzy mylą własną dupę i punkt widzenia z własną opinią. Opinię to może wydać specjalista, który na himalaizmie czy w innej dziedzinie zęby zjadł. Opinię może wydać, ktoś kto podobną sytuację przeżył, doświadczył i przynajmniej w minimalnym stopniu rozumie co mogło się podczas owej tragedii wydarzyć. Wam tylko wydaje się, że wiecie. Wam tylko wydaje się, że macie prawo do wyrokowania i stawiania hipotetycznych teorii. Wam tylko wydaje się, że rozumiecie życie.

Karma wraca.

Zastanawiam się, w momencie, kiedy widzę te ohydne komentarze, co sobie myślą Ci wszyscy ludzie. Jakby się zachowali, jakby się poczuli, kiedy to ich spotkałaby jakaś tragedia. Kiedy to ich życie, ich bliski byłby tak obrzucany obelgami, oskarżany o nieodpowiedzialność, o lekkomyślność o pchanie się w objęcia śmierci. Czy nadal mieliby poczucie, że to tylko komentarz bo od tego jest internet.

Nie.

Internet został stworzony do innych celów. Ale niestety większość ludzi nie potrafi z niego korzystać.

Ale powiem Wam coś-karma zawsze wraca. Traktuj więc ludzi tak, jakbyś sam chciał być kiedyś potraktowany.

Zawsze byliśmy narodem, który uwielbia cudze pieniądze liczyć i czyjeś dzieci wychowywać. Który mówi innym jak mają żyć Jesteśmy w tym specjalistami! I krew mnie jasna zalewa, kiedy czytam, że dzieci Tomka będą zrozpaczone.

Gówno wiecie o życiu Szanowni Państwo! Gówno wiecie o życiu i rodzinie Tomka Macewicza i innych himalaistów.

Nic nie wiecie o pasji i miłości do życia.

O wolności, którą potrafią poczuć i docenić tylko nieliczni.

Największym skarbem w życiu, jest mieć pasję i rodzinę, która tą pasję rozumie i Cię wspiera. Największym naszym-rodziców obowiązkiem jest zarażanie naszych dzieci tą pasją i miłością do życia.

Naszym obowiązkiem jest pokazanie jaki świat jest cudowny, że warto walczyć o swoje marzenia do samego końca.

I bądźmy ze sobą szczerzy-czym Ty zarazisz swoje dziecko? Jaką pasję przekażesz i jakiego podejścia do życia nauczysz? Bo mam takie przekonanie, graniczące z pewnością, że będzie to ulubiony sport Polaków.

Specjalista kanapowy od krytykowania innych i narzekania na własne życie i los.

Przemyśl to proszę. Bo życie nie kończy się na Twojej kanapie obok Twojego tyłka i mniemaniu o własnej nieomylności. Życie to coś więcej nić Ty i Twoje opinie. Gdzie kończy się Twoja kanapa, tam zaczyna się czyjeś życie, o którym nie masz zielonego pojęcia. I chociaż wcale nie musisz innego życia rozumieć, to…

Szkoda.

Wielka szkoda, że nie dajesz sobie na to szansy.