Bardzo lubiłam je za dzieciaka. Sama jednak przez wiele lat, miałam problem z tym, żeby stworzyć idealne proporcje składników. Dzisiaj robię je dość często, bo młody jest prawdziwym wielbicielem ziemniaczanych paluszków, jak mówi większość. Ja jednak wolę nazwę kopytka.

DSC_2175

Wiele matek, ma problem z przygotowaniem podstawowych potraw. Nie jest to kwestia braku smaku. Raczej czasu, umiejętności i prostych przepisów, które można szybko przyswoić, a raczej oswoić w swojej kuchni. Kopytka powinna potrafić zrobić każda mama, bo dzieciaki uwielbiają je pałaszować. Młody zjada je w takich ilościach, że na sam widok boli mnie brzuch z przejedzenia. O czymś to świadczy ;)

O czym jeszcze należy wspomnieć, to fakt, że kopytka można nie tylko zrobić błyskawicznie (w porównaniu z pierogami). Kopytka to też danie które można zjeść i zrobić na wiele sposobów. Począwszy od podstawowej, wersji z masełkiem, przez dodatek do różnych sosów, mięs, po różne wersje smakowe. Na przykład kopytka dyniowe czy szpinakowe. Dzisiaj jednak przepis na najzwyklejsze kopytka ziemniaczane z sosem pieczarkowym.

Nie podam Wam dokładnej ilości składników. To jest taki przepis, w którym podam Wam sposób na ich odmierzenie. Spokojnie, to nie będzie trudne. Jednak to od Was zależy ilość. Dzięki temu przepisowi, kopytka nie są nigdy ani zbyt twarde- bo za dużo w nich mąki, ani nie rozgotowują się, bo jest jej zbyt mało.

Składniki:

  • Ziemniaki
  • Mąka pszenna
  • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2-3 jaja (w zależności od wielkości)
  • sól

Ziemniaki obieramy i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzamy. Jeszcze ciepłe, ale lekko już ostudzone-coby nie poparzyć rąk, przeciskamy przez praskę do ziemniaków. Ja takiej praski nie posiadam, więc porządnie ubijam je tłuczkiem do ziemniaków. wprawdzie zostają czasem grudki, ale podczas wyrabiania ciasta i gotowania kopytek znikną. Nie polecam blendowania ziemniaków, czy rozdrabniania malakserem, ponieważ podczas takiej obróbki ziemniaki całkowicie zmieniają konsystencję i staną się bardzo lejące, kleiste i ciężkie w późniejszej obróbce.

Kiedy ziemniaki ostygną, przekładamy je do miski i ugniatamy na równo. Teraz tajemnica mojego przepisu. Zwykłym nożem ziemniaki dzielimy/kroimy na cztery równe części. Jedną część wyciągamy i kładziemy na pozostałe. W powstały otwór wsypujemy mąkę pszenną. Taką ilość żeby mąka zapełniła powstałą „dziurę”. Proporcja powinna być 3 części ziemniaków, do 1 części mąki. Dodajemy mąkę ziemniaczaną, jajka i odrobinę soli. Wyrabiamy jednolitą masę. Ciasto może być odrobinę kleiste. Nie przejmujcie się tym.

Na stolnice wysypujemy odrobinę mąki. Tylko tyle, żeby ciasto podczas formowania nie przyklejało się do stolnicy. Odrywamy po kawałku ciasta i wałkujemy w kształt długiego węża. Lekko spłaszczamy i kroimy nożem na odpowiednią(ale równą) wielkość. Przy krojeniu trzeba uważać rozkładać kopytka tak, aby nie sklejały się ze sobą. Można delikatnie podsypać mąką. Wrzucamy do osolonego wrzątku. Mieszamy delikatnie i gotujemy do momentu wypłynięcia kopytek na powierzchnię wody. Maksymalnie minutę dłużej.

DSC_2183Pieczarki w sosie śmietanowym:

  • 30 dag małych pieczarek
  • 1/3 kostki masła
  •  3 łyżki śmietany 18%
  • sól i pieprz

Już kiedyś podawałam Wam przepis na sos pieczarkowy. Ten jest zupełnie inny. Uważam że znaczenie lepszy. Pieczarki myjemy. Jeżeli są bardzo malutkie zostawiamy w całości. Jeżeli większe przekrawamy na pół, albo na ćwiartki. Wrzucamy do małego garnka razem z masłem.Doprawiamy solą (odrobinę) i pieprzem i dusimy na małym ogniu, do momentu wyparowania całej wody z pieczarek. Zmniejszamy ogień do minimum. Pod sam koniec dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Po minucie można wyłączyć sos.

DSC_2170
DSC_2172 DSC_2173 DSC_2175Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam udanej produkcji. Myślę, że godzina stania przy garach(z gotowaniem ziemniaków) jest bardzo warta zachodu ;) No i chętnie poznam Wasze triki na kopytka idealne. Może jakieś wersje smakowe jakie wypróbowaliście ? Bo przyznam szczerze, że kiedyś jadłam jedynie szpinakowe kopytka ;)

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeżeli go udostępnisz. Możesz też polubić ten post, albo zostawić komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie będzie to mały dowód docenienia mojej pracy ;)