W sieci roi się od wpisów mikołajkowych. To już czas. Czas, żeby zastanowić się czym obdarować najukochańsze na świcie pociechy. Może też, dla męża się coś znajdzie. Ale zanim się znajdzie, trzeba wpaść na pomysł co im właściwie kupić. No właśnie. Co?

gift-932764_640

Jak nie kupować prezentów?

Jak widzę jeden wpis z inspiracjami na blogu to jeszcze spoko. Jednak blogerki dwoją się i troją, żeby wyjść na przeciw swoim czytelnikom. Są więc wpisy z inspiracjami pomysłów dla mam chłopców. Są też inspiracje dla mam różowych księżniczek. I bliźniaków i trojaków. I dla niej i dla niego. Dla całej familii i też dla sąsiadki. Nie ma bata. Wertując te wszystkie inspiracyjne poradniki, na pewno znajdziecie prezent odpowiedni dla Waszych najbliższych. Blogerki będą przydatne, a Wy zaoszczędzicie trochę czasu.

Nie żebym sama kiedyś takiego wpisu nie stworzyła. Pewnie znajdzie się jeden , a może i dwa na moim blogu. Nie mówię też, że więcej takiego wpisu nie stworzę. Wiecie. Wszystko zależy od kasy ;) I tak naprawdę, nie mam tu pretensji do moich koleżanek po fachu. Idą za trendami. Widzą, że czytelniczki lubią iść na łatwiznę, szukają szybkich rozwiązań. I nie ma się co kurna dziwić, żyjemy na wysokich obrotach i brakuje nam czasu, żeby przeczytać w spokoju książkę, a co dopiero latać po sklepach w celu znalezienia miliona prezentów.

Ale umówmy się. Czy te prezenty, które dajecie najbliższym są naprawdę od serca? Jasne, że chcecie sprawić im radochę. Jasne, że pewnie nie pożałujecie kasiury, żeby dzieciaki miały „wymarzone” prezenty. Lepsiejsze niż koleżanka czy kolega z klasy. Tylko czy o to w tym wszystkim chodzi? Czy Wasze dziecko naprawdę marzy o kolejnych klockach Lego, grze na PS4?

A gdyby tak raz, raz w życiu się naprawdę postarać. Przestać szukać inspiracji, gdzie cenę przebija cenę a trendy są tak nowe jak moje dzisiejsze hybrydy. Gdyby tak wsłuchać się w marzenia dziecka. Te najskrytsze. Te, których boi się głośno wypowiedzieć, bo być może mama, tata, albo koledzy będą się śmiali. Te które dla naszych dzieci są nieosiągalne, więc zastępują je innymi, bardziej przyziemnymi, których cena jest przystępna. A może raczej osiągalna.

Czy pamiętacie jeszcze, że są takie marzenia z dzieciństwa, o których baliście się mówić? Że są takie prezenty, których nigdy nie dostaliście, bo przecież trzeba być wdzięcznym za to co się dostaje. Czego nie zamierzam podważać. Bo nie zawsze nas stać na wszystkie marzenia. Jednak przekładamy te marzenia na kiedyś…a to kiedyś nigdy nie nadchodzi. Bo brak czasu, bo brak pieniędzy, bo milion innych wymówek.

Wiem, że najłatwiej i najszybciej zajrzeć do internetu, przewertować kilka stron, które w najbliższych dniach, będą Wam same wyskakiwały zewsząd. Jednak zanim zaczniecie chłonąć te wszystkie promocje i inne kultowe top propozycje zatrzymajcie się na chwilę. Wsłuchajcie się w serca Waszych pociech i zastanówcie się czy to jest prezent, który zawładnie ich sercem. Bo przecież Wy sami, nie lubicie dostawać prezentów na odwal się? To dlaczego chcecie taki dać swoim dzieciom?

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeżeli go udostępnisz. Możesz też polubić ten post, albo zostawić komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie będzie to mały dowód docenienia mojej pracy ;)