Zachowania homoseksualne odkryto u kilkuset żyjących na świecie gatunków. Nie tylko ludzie, ale także zwierzęta, odczuwają czasem pociąg do osobników tej samej płci. Co jednak zabawniejsze- tylko u jednego gatunku zauważono zachowania homofobiczne. Jak się domyślacie, tym gatunkiem jesteśmy my. Ludzie.

156H (1)

W ostatnim odcinku talk show- Kuba Wojewódzki gościł Roberta Biedronia. Lubiłam go od jakiegoś czasu. Szanowałam za odwagę. W końcu nie wielu jeszcze homoseksualistów ujawnia się, wystawia na publiczną krytykę. A już na pewno niewielu ma w sobie odwagę, żeby zmieniać swój kraj czy świat, wskakując w samo oko cyklonu. Cieszy mnie że Robert został prezydentem Słupska. Nawet nie dlatego, że jest gejem i dzięki wygranej w wyborach pokazał, że tolerancja w naszym kraju jest możliwa. Dlatego że to cholernie mądry facet jest. I mam nadzieje, że za pięć lat będę mogła na niego zagłosować w wyborach prezydenckich. Bo w tym roku głosować znowu nie będę. Nie mam na kogo. Ale to nie temat na ten post. W dzisiejszym poście porozmawiamy o szeroko pojętej tolerancji, z którą jak widzę u nas coraz lepiej.

Żyjemy w czasach , gdzie nasza świadomość i wiedza na temat homoseksualizmu, pozwala na coraz większą tolerancję. Wiemy, że homoseksualizm to nie choroba, że to orientacja seksualna. Czasem ludzie rodzą się z pociągiem do osób o tej samej płci, czasem odkrywają i walczą z takim pociągiem latami. Nie zmienia to jednak faktu, że odmienna orientacja seksualna, wpływa negatywnie tylko na osoby- które tej orientacji nie akceptują.

Zanim zasiadłam do pisania postu, przeszperałam internet. Doczytałam się wielu negatywnych opinii na temat homoseksualistów. Że są to ludzie niestabilni i niedojrzali emocjonalnie, że częściej zapadają na przewlekłe choroby weneryczne, że uczeni dokonywali badań- które wskazują że homoseksualista to zły człowiek jest i nie potrafi wychować dobrego człowieka. Tylko że Ci uczeni, to bardzo uduchowieni ludzie są. I czy mogą być obiektywni?

Drugim gościem Wojewódzkiego była Agnieszka Kaczorowska. Zapytana przez Kubę, czy jest za adopcją dzieci przez pary homoseksualne, stanowczo odpowiedziała że nie. I nie chodzi tu o uprzedzenia do odmiennej orientacji. I jak się okazuje, Agnieszka jest głosem wielu przeciwników, którzy uważają, że para homo nie może dać dziecku tego, co para heteroseksualna. Że nie przekaże tych samych wartości, że rozwój emocjonalny dziecka będzie się różnił.

Zacznijmy od tego, że homoseksualiści rodzą się przecież w rodzinach heteroseksualnych. W każdej rodzinie, z pozoru normalnie funkcjonującej może wychować się dziecko o wszelakich zaburzeniach. Jasne, że na większe dysfunkcje narażone są dzieci w rodzinach patologicznych- gdzie codziennością jest przemoc, alkoholizm. Jednak podobnie działają rodziny z pozoru normalne, gdzie brak miłości, akceptacji dziecka, czy brak uwagi wystarczy, żeby dziecko wyrosło na człowieka niedojrzałego psychicznie, niestabilnego emocjonalnie, czy zwyczajnie nieprzystosowanego w każdy inny sposób do życia społecznego.

Wpajanie wartości nie zależy od orientacji seksualnej. Nie zależy też od wyznawanej wiary, co o zgrozo, często zarzucane jest ateistom. Dobre wartości wpoi każdy człowiek, który może poszczycić się umiejętnością poszanowania drugiego człowieka, który wie co to empatia.

Przeciwnicy boją się, że homoseksualiści zarażą dziecko swoją orientacją. Tym nie da się zarazić. Tego nie da się wpoić. To tak, jakby każdemu z Was, kto jest hetero, ktoś zaczął wpajać że od dzisiaj jesteście homo. Myślicie że zmienicie orientacje?

Że dziecko jest chłonne jak gąbka? Do pewnego momentu tak. Ale zauważmy jedną rzecz, homoseksualistom nie zależy na tym, żeby wychowywać dzieci, kalkować je na swoje seksualne podobieństwo. Nie o to przecież chodzi. Tak jak każdy inny człowiek, który zakłada rodzinę, chcą mieć dziecko któremu dadzą ciepły dom, którym będą mogli się opiekować, które wychowają najlepiej jak mogą.

Homoseksualiści to najbardziej na świecie tolerancyjni ludzie, którzy potrafią spojrzeć na świat z wielką empatią. Którzy jak nikt inni potrafią pokazać wiele jasnych i ciemnych stron życia. Którzy nie będą ukrywać przed dzieckiem wielu dróg wyboru.

Podobno też chodzi o dobro dzieci, które będą stygmatyzowane społecznie. Doprawdy? W takim razie,powinno się odebrać dzieci wszystkim ateistom w Polsce. W tym i mnie. Każdemu rodzicowi, który swoje dziecko kocha- będzie zależało na dobru dziecka. I zrobi wszystko żeby dziecko ochronić. Nie oznacza to przecież że powinniśmy udawać kogoś kim nie jesteśmy, że mamy oddawać dzieci na wychowanie ludziom, którzy są akceptowani przez społeczeństwo (wierzący, heteroseksualni), albo w ostateczności do domów dziecka!

Przeciwnicy adopcji przez pary homoseksualne, mam wrażenie podchodzą do tematu egoistycznie. Myślą o tym, że według nich tak będzie lepiej. Dla kogo? Dla Waszego spokoju? A co z dziećmi które porzucone przez hetero rodziców „gniją” w domach dziecka? Co z ich wielką potrzeba miłości, bycia komuś potrzebnym? Co z rodzinami hetero które adoptują dzieci tylko dla kasy? Albo z dziećmi, które tułają się od rodziny do rodziny- bo wychowanie dziecka które zostało porzucone przez biologicznych rodziców- jest cholernie trudne. I nawet najcudowniejsza para hetero będzie borykała się z wieloma wychowawczymi problemami.

Zastanówmy się, co faktycznie będzie dla tych porzuconych dzieci lepsze. Wychowywanie się do pełnoletności w domu dziecka, brak jakichkolwiek wartości, brak miłości, poczucia bezpieczeństwa, brak przygotowania do dorosłego życia i świadomość że nie ma się na kogo liczyć. Czy może jednak dać szansę ludziom, którzy chcą te wszystkie potrzeby, tak ważne w życiu każdego dorosłego człowieka, a co dopiero dziecka, spróbować zaspokoić? I pamiętajmy o tym, że zostanie rodzicem adopcyjnym to nie taka prosta sprawa dla pary hetero, a para homoseksualna na pewno będzie przechodziła o wiele więcej testów i psychologicznych i późniejszych kontroli.

Gdyby zabrakło mnie na świecie, gdyby moje dziecko nie mogło liczyć na rodzinę z jakichkolwiek względów, chciałabym żeby zaopiekowali się nim po prostu dobrzy ludzie. Bez względu na orientacje, płeć, wyznanie, kolor skóry. Chciałabym, żeby moje dziecko nie musiało uczyć się życia, zza murów bidula. Bo to jest najgorszy start jaki można zafundować dziecku.

To jakimi jesteśmy rodzicami i ludźmi, stanowi o tym, jakiego człowieka kształtujemy. Nie to, kogo- kobietę czy mężczyznę- kochamy.

961dd6df54d44bb0188a1cc38b25dfaa,62,37

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeżeli go udostępnisz. Możesz też polubić ten post, albo zostawić komentarz. Dla Ciebie to chwila ,a dla mnie będzie to mały dowód docenienia mojej pracy ;)