Z roku na rok święto Halloween cieszy się coraz większa popularnością, ku rozpaczy zagorzałych przeciwników. W zasadzie powody są trochę absurdalne i wykluczają całej teorii dlaczego to chrześcijanie nie powinni w obchodach Halloween uczestniczyć. Ale wiadomo, ja z tych co nie wierzą, więc średnio mnie to interesuje. Dzisiaj chciałam Was przekonać do tego, że to wcale nie jest jakieś straszne, pogańskie święto i ile dobrego może przynieść rodzicom dzieci. 

pexels-photo-211358

Zacznijmy może od genezy Halloween, bo utarło się, że jest to dzień w którym czci się szatana, demony, przywołuje się złe duchy urządzając czarne msze i odprawia się inne satanistyczne obrządki. Nie wiem co robią w tym dniu sataniści, ale przyjmijmy że rozmawiamy o zwykłych ludziach, wierzących lub nie.

Tak naprawdę dokładne pochodzenie święta Hallowen nie jest znane. Ale podobnie jak nasz  rodzimy dzień zaduszny, wspominki, czy też starodawne dziady mają, bardzo podobne założenia. Bo nie wiem czy wiecie, jak odbywała się kiedyś uroczystość dnia Zadusznego, datowana dokładnie na ten sam dzień, w jaki przypada Halloween. Organizowano uczty na cześć przybywających na ten świat dusz. Wszystko po to, żeby zapewnić sobie ich przychylność i pomóc im uzyskać spokój na drugim świecie. Było dobre jedzenie i wódka, więc impreza pełną parą. Rozpalano wielkie ogniska, które miały oświetlać duszom drogę do bliskich, a pozostałością po tym zwyczaju są znicze które zapalamy na grobach zmarłych 1 listopada.

I czy się to komuś podoba czy nie, podobną genezę ma Halloween. Nawet podobnie jak w słowiańskiej kulturze, odpędzano złe demony, żeby nie zakłócały spokoju tym, którzy zostali na tym świecie. Nie ma mowy o satanizmie, czczeniu złych duchów i demonów. To tylko argumenty rzucane przez przeciwników, którzy nie chcą wiedzieć, albo nawet nie wysilili się, żeby zainteresować się czemu tak naprawdę są przeciwni. Kolorowe stroje, dopiero w 1920 roku zostały wprowadzone jako element tego dnia, kiedy to w Minnesocie zorganizowano paradę z okazji Halloween, a później, z roku na rok praktykowano, i w ten właśnie sposób przyjęło się Halloween w Stanach Zjednoczonych, a później rozprzestrzeniło na Kanadę, Wielką Brytanie, a od kilku lat praktykowane jest także w Europie.

Tak naprawdę, współczesne Halloween, niewiele ma wspólnego z  dawnym obchodzeniem tego święta. I nie wiem jak rozumieją je inni, ale dla mnie to doskonała okazja nie tylko do zabawy, przebrania się za abstrakcyjną postać, ozdobienia domu fajnymi gadżetami. Dla mnie, jako rodzica, to doskonała okazja do tego, żeby oswoić dziecko ze śmiercią, pokazać, że demonizowanie duchów, śmierci przez część społeczeństwa jest absurdalna i nie ma żadnego uzasadnienia.

Bo kiedy moje dziecko przychodzi ze szkoły, i mówi mi że boi się duchów, piekła i demonów to mnie krew jasna zalewa. Bo to nic innego jak straszenie kościoła katolickiego, przed tym, aby się ktoś przypadkiem od kościoła i wiary nie odwrócił. A wiadomo, że kto jak kto, najłatwiej przestraszyć dzieci…I tutaj, od nas rodziców zależy czy nasze dzieci będą się z tych wszytych strasznych rzeczy śmiały. Nie będą się niczego bały. Czy  będą miały traumę bo w ich szafie jest duch, a kiedy będą niegrzeczne to spłoną w piekle. Wykorzystywanie lęków, jako metody wychowawczej, żeby dziecko wykonywało nasze polecenia ze strachu-nie jest chyba najlepszym rozwiązanie, nie uważacie?

Wychowanie przez strach jest najgorszym z możliwych sposobów, nie wnosi kompletnie nic, a jedynie uświadcza w przekonaniu i uczy nasze dzieci, że żeby coś osiągnąć wystarczy kogoś nastraszyć. Halloween? Nieee, nie wolno! Duchy, demony, strachy, grzech jakich mało! Piekło Cię pochłonie, nie zaznasz spokoju!

A może by tak zainteresować się a nie ciągle ignorować, oswoić, nauczyć, pokazać?Nie, bo nie. Nie bo zabrani Ci tego wiara? A właściwie czego Ci zabrania? Przebierania się, wycinania lampionów z dyń? Dobrej zabawy?

Pamiętam, jak jako dziecko cała pełna fascynacji słuchałam w TV o Halloween. Tak naprawdę nikt nie wytłumaczył mi o co w tym wszystkim chodzi. Ja widziałam kolorowe stroje, przebieranki, zbieranie przez dzieciaki cuksów i zacieśnianie sąsiedzkich relacji. A dochodziły mnie słuchy zewsząd, że to okultyzm, że czarne msze, że sekty i w ogóle bardzo niebezpieczne, bo można wywołać duchy, które Cie opętają i będą straszyć po nocach.

Dopiero kiedy sama zostałam matką (tak to już chyba jest), przekonałam się, że rodzicielstwo i wychowanie wymaga od nas czegoś więcej niż  tylko ubrać, nakarmić, wykształcić. Rodzicielstwo polega na ciągłym dokształcaniu siebie, w celu edukacji naszych dzieci. Nie możemy ignorować tego, że świat idzie do przodu, a nasze dzieci, chcąc niechcący razem z nim. Więc wypadałoby się interesować, czego tak naprawdę zabraniamy i mieć żelazne argumenty ku tym zakazom, jednocześnie pamiętając, żeby nie skrzywdzić psychicznie naszych dzieci. Bo nocne zrywanie się dzieci, strach przed ciemnością i duchami nie bierze się znikąd. Więc zamiast mówić kategorycznie nie, można by tak wykorzystać tą nową kulturę do własnych celów?

Nie rozumiem też, krążących po internecie memów, zabraniających wręcz zabawy i uczestniczenia w Halloween i straszenia grzechami śmiertelnymi. A jeszcze bardziej absurdalne dla mnie są memy i argumentacja, kiedy  ktoś pisze, obchodzisz Halloween? A znicz babci zapaliłeś?  Absurdalność sama w sobie, bo co ma Halloween obchodzone 31 października do Dnia Zmarłych które jest 1 listopada? To, że poniedziałek wieczorem urządzę imprezę ze swoimi dziećmi i znajomymi(ile ludzi tego dnia świętuje urodziny!), nie znaczy, że  następnego dnia zapomnę pójść na grób babci!

I ten smutek i żal i powaga na grobach…Doprawdy, czy ludzie, którzy odeszli, których kochaliście, kojarzą Wam się jedynie ze smutkiem  i nie macie z nimi, żadnych dobrych, wesołych, radosnych wspomnień i to dlatego zabawa w Halloween nie przystoi? Podobno zmarłych wspomina się albo dobrze albo wcale….

Halloween to nie święto, to nie obchodzenie pogańskich zwyczajów. To element kultury, który już przenikł i do naszych polskich zwyczajów, podobnie jak Walentynki, które de facto, nie wywołują już takich emocji i nikomu nie przeszkadza, że to fajne święto miłości, zapożyczone jest od amerykanów. Podobnie Halloween, jest kolejną okazją do świetnej zabawy (należę do tych, dla których każda okazja do zabawy jest dobra!) oderwania się od często szarej rzeczywistości, odrobiny dystansu, ale przede wszystkim zapewnienia dzieciakom nie tylko odrobiny rozrywki, ale też nauczenia otwartości na inne kultury, oswojenia ze śmiercią w zupełnie inny, niestraszny(wbrew opinii niektórych freeków) sposób.

Halloween nie koliduje ani z niczyimi uczuciami religijnymi, ani z żadnym świętem. Nie czci złych duchów, demonów czy złej energii. Halloween to fajny pretekst do zabawy tematycznej z własnymi dziećmi.

Halloween to pretekst do uwolnienia w sobie kreatywności i…odrobiny dziecka!

Więc, przestań się spinać, że Halloween to zło. Bo zło jest w każdym człowieku, ale to od nas zależy czy będziemy to zło uwalniać, czy je okiełznamy i postaramy się, żeby ten świat był weselszy i bardziej kolorowy ;)

Zdjęcie – pixabay.com.