Nasze babcie i prababcie, gotowały według staropolskich receptur i nie potrzebowały do tego miliona gotowych przypraw po brzegi wypełnionych chemią. Używasz ich,bo raz-szybciej, dwa-nie znasz zdrowszej, a równie szybkiej alternatywy. Dlatego dzisiaj podpowiadam, jak zrobić domową Vegetę bez chemii!

Już w kuchni mojej mamy vegeta była podstawą niemalże każdej potrawy. Taka z kucharzem na przede opakowania w biało czerwonych kolorach. Nie było rosołu w niedzielę, bez odrobiny tej przyprawy. Wtedy nie miałam pojęcia co znajduje się w środku, ale wierzyłam, że to magiczny składnik, bez którego nie uda się żadne danie.

Przyznaję się bez bicia, że późnej przez wiele lat, wyuczona jak automat, podsypywałam większość zup tą mieszanką. I prawda była taka, że za każdym razem ich smak znacznie się poprawiał, Nigdy więc nie zastanawiałam się co, jak i dlaczego. Coś co z gruntu było dobre nie ulegało zmianom albo poprawie. Bo po co?

Dopiero kilka lat temu, chyba po urodzeniu dziecka, zaczęłam bardziej świadomie podchodzić do tematu jedzenia. Nie żebym od razu stała się jakimś zdrowotnym freakiem, bo najważniejszy jest zdrowy dystans, ale jednak zaczęłam doskonalić sztukę łatwych, szybkich  i dobrych zmian. Jeżeli coś mogłam zamienić niemalże bez wysiłku na coś innego, podobnego, lepszego ale znacznie zdrowszego, to robiłam to bez dwóch zdań.

I tak na przykład coraz rzadziej używam jakichkolwiek gotowych mieszanek przypraw. Kiedyś usłyszałam, że  dobrego kucharza poznasz po jego szufladzie z przyprawami. Nie wiem, czy zaliczam się już do dobrych kucharzy(chociaż mój mąż twierdzi, ze powinnam mieć własną knajpę, i twierdzi, ze mówi to całkiem serio)ale moja szuflada na pewno jest przepastna. Zioła to w mojej kuchni podstawa. W lecie świeże, w zimie suszone. I w tym roku na pewno zainwestuję w suszarkę do warzyw i owoców, żeby i ich jakość móc kontrolować.

Bo o ile gotowe mieszanki pełne są dosłownie wszystkiego i niekoniecznie tego, co powinny w swoim składzie zawierać, o tyle opakowania z poszczególnymi ziołami są już bezpieczniejsze, ale…nadal ich jakość często pozostawia wiele do życzenia. Dlatego ja inwestuję w dobre marki. Wszelkie nonejmy i sieciówki mnie nie przekonują, ponieważ ich proces suszenia na przykład, zazwyczaj nie jest naturalny a chemiczny. Co za tym idzie, teoretycznie w opakowaniu powinno się znajdować samo suszone zioło(bynajmniej nie to które macie na myśli ;), a w składzie jest chemiczny środek przyspieszający suszenie, o którym producent nie wspomina. Dlatego warto wybierać ekologiczne zioła, te suszone również, a najlepiej suszyć je samemu. I tak zamierzam robić.

Póki co, stworzyłam zdrową wersję kultowej przyprawy do zup i sosów-domowa vegeta.

Domowa Vegeta:

  • 2 duże marchewki
  • 2 duże pietruszki
  • średni seler
  • mały por
  • natka pietruszki
  • lubczyk
  • sól morska
  • pieprz czarny w ziarenkach

Warzywa obieramy i kroimy na cieniutkie plasterki. Ja użyłam do tego tarki do warzyw, a dokładniej tej części która tnie na plasterki- u mnie- trzy podłużne otwory. To o tyle istotne, że kiedy zetrzecie warzywa na drobniejszych oczkach puszczą wodę i większość ich wartości odżywczych i smaku wyparuje. A nam zależy, żeby cały smak został zatrzymany i zasuszony. Natkę posiekałam, niezbyt drobno, pora pokroiłam w plasterki. Wszystko należy dobrze wysuszyć.

Domowa vegeta

Ja ze względu na brak suszarki do warzyw, posiłkowałam się piekarnikiem. Na blaszce rozłożyłam warzywa i suszyłam je około 4 godzin  na termoobiegu w 130’C, przy otwartych drzwiczkach piekarnika(!) Co jakiś czas należy przemieszać warzywa, bo te z wierzchu zawsze wysychają szybciej.

Suszarka do warzyw jest o tyle fajniejszą i lepszą opcją, że przy suszeniu warzywa nie są pozbawione koloru. A przynajmniej nie aż tak, jak to się odbywa przy suszeniu w piekarniku. W zasadzie nie ma to większego znaczenia, bo smak jest taki sam. To jedynie taki dodatek, jeżeli mieszanka będzie stała gdzieś na wierzchu ciesząc przy okazji oko.

Do wysuszonej mieszanki dodajemy sól, ziarnka pieprzu i rozdrabniamy na pożądaną grubość. Przechowujemy w szczelnym pojemniku.

Taka domowa vegeta świetnie nadaje się do wszystkich zup, sosów, mięs. Bez chemii, bez konserwantów, bez polepszaczy smaku!

I teraz uwaga, każdą mieszankę możecie urozmaicić na swój sposób! W zasadzie sól i pieprz możecie dodać do każdej potrawy podczas gotowania, więc nie musicie dodawać ich do mieszanki. Za to możecie dodać wszelkie zioła, których namiętnie używacie w swojej kuchni do wszystkich potraw. Znam kucharki, które do każdego dania dodają ząbek czosnku, więc jeżeli lubicie, możecie dorzucić i czosnek. Możecie też dodać gałkę muszkatołową albo koperek. Ogranicza Was tylko wyobraźnia i Wasze kubki smakowe.

 

domowa vegeta