Kiedy Aga z Cottonove Love zaproponowała mi współpracę, ani przez chwilę się nie wahałam. Sława cottonowych kul obiegał już chyba cały świat, a ja nadal ich nie miałam. Teraz już mam i oczywiście jestem zachwycona. Podobnie jak młody. On nawet bardziej.

DSC_0945

Trzeba zacząć od początku, czyli od zamówienia. Na stronie Cottonove Love, znajdziecie bard zo duży wybór kolorystyczny. A co najważniejsze, to Wy sami tworzycie swój zestaw! A żeby Wam to ułatwić, na stronie znajdziecie specjalny kreator kompozycji cottonovych. Możecie mieszać, komponować do woli. I to ja lubię. Nie narzuca mi sie gotowych produktów, tylko daje wolna rękę do stworzenia czegoś swojego, indywidualnego. Chociaż przyznam szczerze, że…i tak miałam problem, bo nie mogłam się zdecydować. Wszystko mi się podobało! :)

Cottony przyszły pięknie zapakowane. Dostałam dwa zestawy, każde w osobnym pudełku, a oba zapakowane w dodatkowy karton. Daję to gwarancję, że jeżeli zamówcie taki zestaw na prezent, kurier czy poczta nie zniszczą opakować(co się niestety zdarza)

DSC_0742

DSC_0748

DSC_0745

Co mogę powiedzieć na temat zestawów. Jeden jest klasyczny, z wtyczką na prąd. Co bardzo mi się spodobało, to fakt zamontowanego wyłącznika na kablu. Nie muszę za każdym razem sięgać do kontaktu. A kabel jest dość długi, więc daje nam spory manewr w znalezieniu odpowiedniego miejsca dla naszych kul. Otwory w kulach przed montażem trzeba naciąć, tak jak w instrukcji na tronie TU.  W zasadzie w moim zestawie praktycznie wszystkie trzeba było poszerzać. Jednak zamiast nacinania nożykiem, poszerzyłam otwory grubszą kredką. W ten sposób zapobiegłam ewentualnemu strzępieniu się kul.

Nie mogłam znaleźć miejsca na moje fioletowo brązowe kule. To znaczy miejsce może i było, ale w przy młodym, groziło natychmiastowym zniszczeniu więc zdecydowałam się zapuszkować swoje Cottony. Dzięki temu, mam uroczą lampkę nocną, o bardzo przyjemnym ciepłym świetle. Która daje dość dobre światło. Wystarczające do oświetlania pokoju w nocy.

DSC_0933

DSC_0784

DSC_0963

DSC_0937

Jeżeli chodzi o zestaw młodego, to byłam do niego dość sceptycznie nastawiona. Aga poprosiła mnie o przetestowanie nowości, czyli ledów na baterie. Wszystko co na baterie, od razu kojarzy mi się z szybkim zużyciem. W naszym domu baterii idzie tona i wcale nie jest mi to na rękę. Kolejna zabawka więc musiała być następną porażką, która będzie się walała po katach. I tu bardzo miłe zaskoczenie. Od ponad dwóch tygodni, Cottony młodego świecą codziennie, przez całą noc. I mimo że wydawałoby się, że zaraz baterie padną, te nie tracą mocy. Co jest zasługą ledów.

DSC_0761

DSC_0758

Wprawdzie światło ledów jest delikatniejsze, ale wystarczające do nocnych wędrówek młodego. Dzięki czemu wstaje sam, bez konieczności budzenia mnie czy Szalonego. A i on sam nie jest wybudzany przez zbyt mocne światło.

Co fajnego jest jeszcze w rozwiązaniu zestawu na baterie? A no możliwość dowolnej aranżacji, bez problemu z dostosowaniem do dostępnych kontaktów. I oczywiście bezpieczeństwo dziecka. Jeżeli chodzi o młodego, to przy gniazdkach już nie majstruje, ale dla młodszych dzieci będzie to świetne rozwiązanie.DSC_0932

DSC_0929

I kolejna rzecz, to otwory na kulach, które idealnie pasują do diodek. Nie ma problemu ze spadaniem Cottonów ze sznura podczas przenoszenia, więc zdecydowanie jest to dużo lepsze rozwiązanie. A no i młody w zestawie dostał dwie dodatkowe kule. Tak, w razie gdyby jego niszczycielskie rączki coś zmajstrowały. Albo Browar połasił się zabawić kolorowymi piłeczkami ;)

Zdecydowanie polecam Wam Cottonove Love. Sprawdzą się w każdym domu, dodając uroku. A dzięki delikatnemu światłu pomieszczenie w którym je zaaranżujecie, będzie wydawało się dużo cieplejsze i przytulniejsze. To też świetny pomysł na prezent dla przyszłej mamusi, która zaczęła aranżować pokój malucha. tylko wcześniej zorientujcie się jakie kolory preferuje ;)

DSC_0928DSC_0919

DSC_0945

A do sklepu przejdziecie klikając w baner ;) Udanych zakupów!

cotton logo