O tym chlebku słyszałam już legendy. W zasadzie jego pierwotna wersja to chlebek bananowy. Jednak moja dieta i problemy zdrowotne trochę pokrzyżowały mi plany ze zrobieniem tej wersji, a ja nie mogłam się powstrzymać, żeby zrobić ten chlebek. Zrobiłam więc swoją wersję.

W wersji podstawowej jest mąka pszenna, a ja już drugi miesiąc nie jem glutenu w żadnej postaci. Musze przyznać, że to chyba jedna  z lepszych decyzji jakie podjęłam względem swojej osoby. Ale o tym niedługo będzie osobny post. Bo to, co przytrafiło się mi i co skutecznie uprzykrzało mi życie od kilku lat, może dolegać też i Tobie, a Ty nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy. Wracając jednak do przepisu.

Ten chlebek ma to do siebie, że w zasadzie możecie zrobić go z dowolnej mąki. Jeżeli jednak zdecydujecie się na podmianę mąki an pszenną, musicie pamiętać o tym, że mąka kokosowa i migdałowa której użyłam ja, piją sporo płynów. Dlatego  w przypadku podmiany mąk, zmniejszcie odrobinę ilość mleka. Pamiętajcie o tym, że banany powinny być dojrzałe, nawet bardzo. wtedy mają najintensywniejszy smak idealny do ciast. Dodatkowo wtedy też są słodsze. Mimo wszystko jak dla mnie chlebek do najsłodszych nie należy. Dlatego świetnie komponuje się ze słodkimi smarowidłami typu kremy czekoladowe czy domowe konfitury.

Myślę, że jeżeli smakowała Ci babcina chałka drożdżowa a lubisz kokos, to jest ten smak, który koniecznie musisz odtworzyć. Przyznam szczerze, że jeżeli nie przepadacie za kokosem, nie polubicie się z tym przepisem. Pierwszy raz miałam do czynienia z mąką kokosową i o ile lubię smak kokosowy, o tyle ta mąka to nic innego jak zmielone wiórka, które po upieczeniu troszkę bardziej przypominają popularny baton kokosowy-Bounty. Nie twierdzę, że to źle, ale przy następnym przepisie podmienię mąkę kokosową na jaglaną, albo kasztanową. Żeby chlebek był troszkę „lżejszy” w konsystencji. W tej wersji jest bardzo sycący. Jeden kawałek to dość sporo ;)

Z podanego przepisu wyszła mi porcja na długą keksówke.

Chlebek bananowo-kokosowy:

  • 3 banany
  • 2 jaja
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 250 g mąki kokosowej
  • 120 g mąki migdałowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 600 ml mleka
  • 4 łyżki oleju

Banany obieramy ze skórki i miksujemy z mlekiem i olejem. Tutaj świetnie sprawdził się Robot planetarny Kenwood Chef Titanium XL KVL8470S, który testuję od jakiegoś czasu. Kiedy banany miksowały się u góry w malakserze, na dole w misce ubijałam jaja z cukrem. Ja dałam 4 łyżki brązowego cukru, ale możecie użyć innego słodziwa-na przykład miodu, pamiętając przy tym, że miód daje specyficzny korzenny posmak ciasta. Do ubitych jaj dolewamy masę bananową, dodajemy mąki i proszek do pieczenia i wszystko dokładnie mieszamy. Przelewamy do keksówki wyłożonej papierem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180’C na termoobiegu przez około 50 minut. Chlebek najlepiej kroić po dokładnym wystudzeniu, wcześniej może się bardzo kruszyć. Chociaż i po wystudzeniu jest dość delikatny i łamie się w palcach.