Kiedy dostałam bilet na Blog Conference, było we mnie wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony strasznie się cieszyłam i nie mogłam doczekać. Z drugiej jednak bardzo obawiałam się czy z tymi wszystkimi ludźmi, których przez ten długi czas poznałam online, w realu zwyczajnie zaskoczy.

11012586_865940923472074_2764482607284431741_n

11027963_867175486681951_9140629938433369728_n

źródło zdjęć: Ti Amo Foto Pracownia Fotograficzna

Moje obawy były bezpodstawne. Wszyscy, z którymi zdążyłam się zżyć, z którymi prowadziłam prywatne rozmowy, a którzy już w realu wydawali mi się idealnymi kandydatami, którzy będą tolerować mój  specyficzny i dość humorystyczny styl bycia- okazali się bardzo dzielni i stanęli na wysokości zadania. A tak bez cukru i lukru, to nie rozczarowałam się kompletnie nikim.

To było moje pierwsze spotkanie z blogerami, w jakiejkolwiek formie. Teraz wiem, że zwlekałam za długo, bo to fantastyczni ludzie są. Którzy przede wszystkim rozumieją i podzielają moją zajawkę blogosferą.

Prelekcje. O czym to właściwie było?

DSC_1732

Jeżeli zapytacie mnie o prelekcje, to niewiele Wam o nich opowiem. To co zdążyłam i udało mi się usłyszeć, jedynie potwierdzało to co sama myślę. Owszem kilka osób delikatnie mnie zainspirowało, jeden prelegent przekonał do zamysłu, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie,  Tomek Tomczyk namówił, żeby jednak bliżej zapoznać się ze Snapem.

Podobno też, blogi się kończą. Prawdą jest, co zauważyłam jakiś czas temu, że blog nie jest już główną platformą komunikacji z czytelnikami. Jednak nie znaczy to że znikną całkowicie. Nie ma takiej opcji! Blogi które prowadzone są z zamiłowania do słowa, z pasji do tworzenia wartościowych treści pozostaną. I tak sobie myślę, że wtedy dopiero, będziemy mogli wyłuskać te fajne merytoryczne i wartościowe blogi. Cała reszta komercyjnych blogerów ucieknie do różnego rodzaju social mediów. A ja…zacieram rączki. Bo o ile nie mam nic do zarabiania na blogu, o tyle większość aktualnych blogów, istnieje tylko z potrzeby zarabiania pieniędzy. Niestety pieniędzy nie zarabiają bo…są zwyczajnie kiepscy. I tak istnieją tworząc szum, o którym wspomniałam w ostatnim poście i utrudniając dotarcie do fajnych blogerów.

Czekam więc z niecierpliwością na modę, kiedy wszyscy porzucą blogi i będą istnieć tylko w social mediach ;)

DSC_1716

Trochę nie zgodzę się z ideą, która hurtem zaczęła pojawiać się na większości blogów. Drastyczne zmiany i przebranżawianie blogów. Co jakiś czas, po takich właśnie konferencjach, obserwuje takie ruchy. Co jakiś czas blogerzy się mieszają, kombinują. Czasami zaskoczy. Jednak do tego, potrzeba jednego złotego środka. Pasji. Jeżeli zamierzacie zmieniać idee bloga, tylko dlatego, że ktoś o sporym zasięgu, ktoś znany tak powiedział, wstrzymajcie się z tym i poszukajcie czegoś co serio lubicie. Inaczej nadal będziecie tkwić w nijakości.

DSC_1722

Podobno lifestyle pomału odchodzi w zapomnienie. Z tym też się nie zgodzę. Jeszcze nie tak dawno blogerki modowe, parentingowe robiły rebranding, właśnie na tą kategorię. Lifestyle zawsze będzie w modzie. Jednak żeby się wybić, trzeba być unikalnym. A tego trzeba w każdej dziedzinie i kategorii blogosfery. I życia zresztą też.

Jednak tak naprawdę ja pojechałam chłonąć tam ludzi.

I chłonęłam całymi garściami. Niestety było nas tam tak dużo, że chłonięcie ograniczało się do krótkich wymian zdań. I tak było warto!

DSC_1746

Najwspanialsze uczucie kiedy widziałaś z daleko, te wszystkie znajome twarze, wiedziałaś kim są, ale przekonana byłaś, że te osoby Cie nie znają. A oni podchodzili sami, poznawali, przytulali (od przytulania to ja miałam zakwasy ;) ). Dobra przytulanie to ja wymuszałam, tak jak w przypadku Basi i Moni ze ZróbTO.no .

Czy warto jeździć na takie spotkania? Pewnie że tak! Jeżeli boicie się czegokolwiek, to strach zostawiamy w domu. Przecież bardzo chcecie, przecież czujecie że blogosfera to fantastyczni ludzie. Że można się od tych ludzi wiele nowego dowiedzieć i zainspirować. Bojąc się stoicie  w miejscu. Nie rozwijacie się, nie poznajecie nowego. Tracicie swoje życie na zastanawianie się co by było gdyby…

To bez sensu jest!

DSC_1747

Na wielkie podziękowania zasługują organizatorzy! Gdyby nie oni nie byłoby tej imprezy! Ilonka i Piotr z Mum and the City– niestety z Wami zdjęcia nie mam, ale nadrobimy next time ;)

Elwira i Radek z Jak ona to robi

DSC_1754

DSC_1751Gdyby nie oni, nie byłoby leżaczków na sali, gdzie odbywały się prelekcje i piwka w komplecie. Nie byłoby grilla na obiad, ani #darówlosu. Nie byłoby też tylu wspaniałych ludzi.

DSC_1695

DSC_1728

Oczywiście na wielkie podziękowania zasługuje Matka WygodnaMatka Nie Wariatka. Za to że przygarnęłyście pod swój dach, użyczyłyście kawałka podłogi i potraktowałyście jak swoją. Kupuje ten miesięczny do Poznania i widzimy się soooon ;)

DSC_1700

W zasadzie mogłabym pisać i pisać i pisać. Jednak puenta z wyjazdu jest bardzo krótka i treściwa. Chce więcej i częściej! Musze chyba napisać do PKP Intercity o jakaś blogerska współpracę ;)

DSC_1757

DSC_1706

DSC_1701

DSC_1703

DSC_1712

DSC_1733

Nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednym, bardzo przyjemnym aspekcie całej mojej podróży do miasta doznań. Wracałam z Poznania z nowym rowerem! Pamiętacie Stylową Damę z Facebooka? Był to post który brał udział w konkursie i..udało się ;)

11217517_395121027345952_9117156491780498157_n

DSC_1749Czego żałuję?

Że nie udało mi się porozmawiać z kilkoma osobami. Trochę sama sobie jestem winna, bo zamiast wyłożyć się na trawce i uprawiać networking, ja zakasałam rękawy, poświęcając ten czas teamowi BCP. Ale nie żałuję- to też była przygoda! ;)